Na stronie IDG.pl ukazało się takie oto “coś“.
Problem roku 2000 polegał na tym, że starsze aplikacje rozpoznawały rok na podstawie ostatnich dwóch cyfr. Metoda ta działała dobrze, dopóki obie daty pochodziły z tego samego tysiąclecia, poza nim mogły pojawić się błędy w obliczeniach.
Jak wiemy poziom IDG jest niski. Dlatego pewnie autorowi trudno było pomyśleć i wpaść na to, że zapis dwucyfrowy powoduje problem po każdym dojściu do stu a nie tysiąca.
Na stronie IDG.pl pojawił się taki oto artykuł. Na drugiej stronie możemy przeczytać:
Composite video: pojedynczy port pozwalający na podłączenie kabla zakończonego wtykiem RCA (zazwyczaj w żółtym kolorze). Charakteryzuje się najniższą jakością obrazu i nie przesyła dźwięku. Służą do tego dwa osobne porty w kolorach białym i czarnym.
Kto używał kabli RCA, zapewne zauważył, że do przesyłania dźwięku służą kolory biały i czerwony.
S-Video: to znacznie lepsza metoda przesyłania analogowego obrazu wideo w porównaniu z wymienioną wcześniej. Do połączeń używa się dwużyłowego przewodu zakończonego wtykiem 4-pin miniDIN.
S-Video przesyła dwa sygnały dwoma osobnymi żyłami. Każdy z sygnałów ma osobną masę, co daje w sumie 4 żyły i wykorzystanie wszystkich pinów złącza.
Ostatnio głośno było o zmianach w licencji OEM w Windows 7. Zmiany nie pozwalają na instalacje systemu na komputerach, które się samemu złożyło. Na stronie CentrumXP.pl pojawiła się taka oto informacja. W tekscie znajdziemy taki oto fragment:
Microsoft nie zamierza wydawać w tej sprawie oświadczenia prasowego. Rzecznik prasowy Microsoft podtrzymuje, że “jeżeli ktoś jest pasjonatem i sam składa swój komputer, może swobodnie zakupić system i go zainstalować na takim sprzęcie”. Harmonizuje to z innymi informacjami podawanymi na stronach Microsoft, gdzie podano, że pakiety OEM mogą być instalowane wyłącznie na nowych komputerach przez producentów systemów, ale zaznaczono również, że “wyjątkiem od tej reguły jest przypadek, gdy użytkownik końcowy samodzielnie montuje własny komputer PC.
Tyle tylko, że wspomniana strona nie była aktualizowana od kilku lat i zawiera informacje o zmienionym licencjonowaniu… Windows XP. Dla przypomnienia było to w 2005 roku.
Na stronie IDG.pl pojawiło się takie oto “coś”.
Autor tekstu przedstawia tam pakiet Windows Live Essentials. Ciekawe jest jednak to co możemy przeczytać w ramce “Gdzie szukać Windows Live”.
Część programów wchodzących w skład pakietu znajdziesz w swoim komputerze. Messenger, internetowy komunikator, czy też Movie Maker służący do edytowania filmów są instalowane niemal z każdym systemem począwszy od Windows XP. Pozostałe narzędzia, w skład których wchodzą dodatkowo klient poczty, galeria fotografii, pasek narzędziowy przeglądarki, program Writer służący do pisania blogów, usługa Bezpieczeństwo rodzinne do kontrolowania poczynań dzieci w Internecie, oraz Office Live Add-in umożliwiający zapisywanie dokumentów w trybie online, można znaleźć pod adresem download.live.com
Autor chyba jednak nie poznał tego pakietu, a jedynie spojrzał na nazwy. Messenger i Movie Maker dołączone dawniej do Windows nie mają nic wspólnego z pakietem Live. Wersje z pakietu Live Essentials są dostępne do pobrania na podanej stronie razem z pozostałymi składnikami pakietu.
Na stronie IDG.pl pokazał się taki tekst. A w nim znajdziemy kilka bardzo interesujących twierdzeń autora.
To również od edycji Me zaczęto dodawać do Windows programy Internet Explorer oraz Outlook Express
Autorowi tekstu najwidoczniej się zapomniało, że po raz pierwszy Internet Explorer został dołączony do… Windows 95. Z kolei Outlook Express był obecny już w pierwszym Windows 98.
Windows Me miało mnóstwo luk w zabezpieczeniach (znaleziono je nawet w Centrum Pomocy), notorycznie się zawieszało, nie współpracowało z urządzeniami zewnętrznymi i aplikacjami oraz bardzo trudno było je wyłączyć.
Według tego stwierdzenia Windows Me w ogóle nie działał. Jak Me miał swoje wady tak opisane tu problemy zostały wyolbrzymione. W rzeczywistości aż tak źle nie było.
Niestety, IE 6.0, który przez wiele lat był najpopularniejszą przeglądarką WWW, miał masę luk, a usuwanie nowych często zajmowało ponad miesiąc.
I znowu autor tekstu zapomniał o drobnym fakcie jakim jest wydawanie przez Microsoft aktualizacji raz w miesiącu.
Kilka miesięcy po premierze IE na rynku pojawiła się Opera, która umożliwiała na przykład przeglądanie stron w zakładkach.
A była to Opera 6, będąca przeglądarką płatną i używaną przez niewielu użytkowników.
IDG.pl co jakiś czas publikuje marnej jakości teksty będące tłumaczeniami artykułów opublikowanych w ich amerykańskich serwisach. Tym razem na computerworld pojawił się kolejny artykuł z serii “X powodów …”.
I tak czytając kolejne punktu z wieloma twierdzeniami można się zgodzić(lub nie) aż dochodzimy do punktu czwartego. i Tak czytamy:
Microsoft dość niechętnie angażuje się w realizacje pomysłów innych firm. Unika również przejmowania technologii innych, choć chętnie się na nich wzoruje. W dzisiejszych czasach to dość trudna strategia.
I to by się zgadzało, ale zaraz dalej mamy:
Microsoft mógłby wziąć przykład z innych gigantów IT – jak choćby Oracle i posiłkować się kupnem innych firm z ciekawymi rozwiązaniami. Jednak kierownictwo koncernu zdaje się podchodzić do takich transakcji z dużym dystansem.
Tu autor twierdzi, że Microsoft nie kupuje innych firm, ale zobaczmy dalej.
Prawdopodobnie to dlatego Microsoft dekadę temu nie zdecydował się temu kupić niewielkiej ale dobrze zapowiadającej się firmy VMware. Dlaczego jednak nie starał się o nawiązanie bliskiej współpracy i wykorzystanie mechanizmów wirtualizacyjnych VMware w systemach Windows Server tylko poświęcił znaczne środki na stworzenie rozwiązania konkurencyjnego?
I tu jest ciekawe stwierdzenie. Auto tekstu twierdzi, że Microsoft stworzył rozwiązanie konkurencyjne. Zupełnie jednak pominął fakt, że Microsoft kupił w 2003 roku program Virtual PC i to na nim bazuje większość późniejszych rozwiązań.
Na IDG.pl możemy przeczytać o czasie działania bez aktywacji Windows 7. Przeczytamy również
Mechanizm aktywacji produktu został wprowadzony przez Microsoft w 2001 r. wraz z premierą pakietu Office XP, w tym samym roku trafiając też do systemu Windows XP. W Viście zasady aktywacji zostały zaostrzone – po upływie 30-dni bez aktywacji system przechodził w tryb ograniczonej funkcjonalności, umożliwiający limitowane przeglądanie Sieci w Internet Explorerze (po godzinie użytkownik był wylogowywany).
I tu nasuwa się pytanie. Co autor miał na myśli pisząc o zaostrzeniu zasad aktywacji w Viście? W Viście mamy przejście w tryb ograniczonej funkcjonalności, W XP jednak dostęp do systemu był całkowicie blokowany.
Na blogu lajfmajster.pl pojawił się kolejny “nieciekawy” wpis. Przeczytać możemy na przykład:
Outlook Express był potwornie niewygodny, jeśli chodzi o przenoszenie ustawień np. po reinstalacji systemu. Ogólnie rzecz biorąc, nie było czegoś takiego, jak zapisanie i wczytanie ustawień – konta pocztowe, reguły wiadomości, filtry, stopki…
Jednak nie jest to prawdą. O ile ustawień reguł i ustawień zapisać się nie dało to już eksport i import ustawień kont pocztowych jest w Outlook Ekspress dostępny.
Na blogu lajfmajster.pl pojawił się taki oto wpis. Kolejny raz blogerzy tego bloga udowadniają, że nie ważne co się napisze, ważne że coś się napisało.
Możemy przeczytać coś takiego:
W tym celu klikamy w Start, a następnie Uruchom. W pasku wpisujemy komendę GREDIT.MSC i wciskamy enter
Wypadałoby zacząć od tego, że nie istnieje takie polecenie. Autorowi chodziło zapewne o GPEDIT.MSC. Jednak to z kolei jest niedostępne w domowych wersjach Windows, o czym już nie wspomniano.
Na blogu lajfmajster.pl pojawił się taki wpis.
Jednak co ma tytuł do jego treści? Dosłownie nic. W tytule mamy info o powiększeniu Gmaila, w treści jednak znajdziemy tylko info o aplikacji Gmail Drive.
W artykule na PurePC możemy przeczytać:
Wraz z pojawieniem się kodeka DivX w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku oglądanie filmów na komputerze nabrało niesamowitego rozmachu.
Tyle tylko, że w połowie lat dziewięćdziesiątych ten kodek nie istniał. Dopiero w 1998 roku z nielegalnie zmodyfikowanej wersji kodeka Microsoftu powstał DivX.
Na stronie IDG.pl pojawił się taki oto news. W pierwszym zdaniu możemy przeczytać:
W zeszłym tygodniu rejestrator domen NetArt Registrar (właściciel serwisu Home.pl) rozesłał do mediów informację prasową, w której chwalił się, że jest pierwszym i jedynym na rynku polskim rejestratorem z akredytacją ICANN.
Ciekawe skąd autor newsa wziął takie informacje. Jak wiadomo do NetArt nie należy Home.pl tylko nazwa.pl.
Na pcblog.pl czytamy
Nie często zdarza się informować, że linuksowa aplikacja staje się dostępna dla konkurencyjnego Windowsa – zwykle jest odwrotnie. Tym razem środowisko programistyczne MonoDevelop wkracza do systemów z Redmond.
W czym problem? W tym, że MonoDevelop jest portem programu przeznaczonego dla Windows, jakim jest SharpDevelop.
Na blogu lajfmajster.pl pojawił się kolejny “interesujący” wpis.
Co zrobić kiedy nie ma o czym napisać? To proste. Wystarczy napisać o tym co już było. Przyjrzyjmy się więc jak to wygląda. Wpisujemy w wyszukiwarkę na blogu hasło “przycisk zasilania” i…
Na PurePC.pl pojawił się kolejny “ciekawy” artykuł.
Już w pierwszym, zdaniu możemy przeczytać rewelacyjne twierdzenie o tym, że prostokąt jest kwadratem
Jak zapewne wszyscy pamiętają, jeszcze niedawno standardem proporcji ekranów stosowanych w notebookach było 4:3, czyli popularny kwadrat.
Dalej czytamy
W zasadzie taki stan rzeczy nikomu nie przeszkadzał, jednak wszyscy producenci jak jeden mąż stwierdzili, że użytkownikom lepiej będzie z ekranami o proporcjach 16:10.
W zasadzie o tym jak bardzo taki stan rzeczy przeszkadzał przekonali się już chyba wszyscy. Nie bez powodu niemal wszystkie monitory, notebooki a nawet telewizory mają obecnie ekrany panoramiczne.
Po wyjęciu komputera z opakowania można stwierdzić, że N51Tp jest nieco większy niż typowy laptop z 15″ ekranem.
Niby nic, ale typowy produkowany obecnie laptop ma ekran 15,4″ a nie 15″.
Na stronie PurePC.pl pojawił się taki oto news.
Ostra krytyka spotkała Microsoft, który twardo forsuje bardzo dziwne pomysły odnośnie konstrukcji netbooków. Jak podaje serwis TechArp, gigant z Redmond postanowił wymusić na producentach urządzeń pewne ustępstwa, aby najnowszy Windows czuł się komfortowo. Netbooki dla Windows 7 Starter i Home Basic miałyby posiadać wyświetlacz o przekątnej 10,2” oraz jednordzeniowy procesor o częstotliwości do 2 GHz. Ponadto 1GB pamięci Ram, dysk twardy o pojemności 250 GB lub ewentualnie SSD do 64 GB. Cóż, idea specyfikacji zakładającej maksymalne dopuszczalne komponenty, jest nie tylko absurdalna i nielogiczna, co zwyczajnie ograniczająca. Co ciekawe panowie i panie z MS twierdzą, że procesor w Netbooku powinien charakteryzować się TDP na poziomie 15W. Wiele osób pewnie chciałoby usłyszeć argumenty za tym przemawiające. Czyżby siódemka w nazwie Windowsa wcale nie była taka szczęśliwa do przeciętnego klienta i producentów?
Trzeba zacząć od początku. Kilka lat temu Microsoft stworzył Windows XP w wersji Starter. Edycja ta była dostępna tylko w niektórych (rozwijających się) krajach. Wersja ta miała wiele ograniczeń jak na przykład możliwość uruchamiania maksymalnie trzech programów, maksymalna rozdzielczość 1024×768 oraz brak wielu funkcji i możliwości dostosowania. Jednak wersja ta byłą znacznie tańsza od zwykłej wersji okienek. W przypadku Windows 7 ma się nieco zmienić. Windows 7 Starter ma być dostępny również z niektórymi netbookami. Zniesiono część ograniczeń oraz podniesiono ograniczenia sprzętowe i tak Windows 7 wymaga:
Tak więc jeśli netbook przekroczy wspomniane wymagania producent urządzenia nie będzie mógł po prostu zainstalować na nim specjalnej, znacznie tańszej, a przy tym mocno ograniczonej edycji Windows.
Na stronie IDG.pl ukazał się taki oto news.
Microsoft potwierdził wreszcie oficjalne wymagania sprzętowe Windows 7. Dzięki temu upewniliśmy się, że Windows 7 będzie mniej wymagający od swojego poprzednika – Windows Vista.
Oficjalne wymagania sprzętowe Windows 7 dla wersji 32-bitowej to:
- procesor 1GHz
- 1GB pamięci RAM
- 16GB miejsca na dysku
- karta graficzna zgodna z DirectX 9c
Oznacza to, że po raz pierwszy od ponad dekady kolejna odsłona Windows będzie miała mniejsze wymagania od swojego poprzednika.
Windows 7 w wersji 64-bitowej będzie miało rekomendowane wymagania 2GB pamięci RAM i 20GB miejsca na dysku twardym.
Dla porównania wymagania Visty
Home Basic
Home Premium / Business / Ultimate
Uwaga Może to być karta graficzna klasy DirectX 9 obsługująca:
Jak widać zmniejszono jedynie ilość miejsca jakie musimy posiadać na dysku, co wcale nie powinno dziwić. Z Windows 7 usunięto wiele funkcji i programów. Jak się mają inne parametry? Wymagania podane dla Windows 7 są nawet wyższe niż dla Visty.
Na purepc.pl ukazał się taki oto artykuł.
I nie było by w tym nic dziwnego, gdyby redakcja wiedziała co testuje. Model obudowy to ATCS 840, a nie jak podano w artykule nieistniejący ATC 840.
Aktualizacja
Artykuł został poprawiony.
Na stronie nvision.pl ukazał się artykuł prezentujący historię systemu Windows. I tym razem udało się znaleźć kilka błędów.
Zapewne starsi bywalcy naszej strony mieli kontakt z Windows 95, ja osobiście właśnie od tej wersji “okienek” zacząłem swoją przygodę z systemem Microsoftu. Może znajdą się wśród czytelników i tacy, którzy korzystali z trzeciej lub czwartej odsłony Windows, choćby niezwykle popularnej w Polsce wersji 3.11.
Czwarta odsłona to właśnie Windows 95, o którym autor wspomina w pierwszym zdaniu.
Dalej znajdziemy kilka błędów dotyczących Windows XP
System wyposażony został w przeglądarkę Internet Explorer 6 oraz odtwarzacz multimedialny Windows Media Player 9, które zapewniały względnie dobry komfort używania Internetu i multimediów.
Windows XP był wyposażony w nigdy nie wydany oddzielnie Windows Media Player 8. Dopiero w 2003 roku ukazała się 9 wersja odtwarzacza.
- wydany 9 września 2002 roku Service Pack 1 wprowadzał do systemu obsługę USB 2.0, Windows XP radził sobie również z obsługą dysków większych niż 128 GB,
Service Pack wprowadził oficjalnie obsługę dysków większych niż 128GB, jednak obsługa takich dysków znajdowała się w Windows już od czasu SP3 dla Windows 2000.
- wydany 6 sierpnia 2004 roku Service Pack 2 wprowadzał Centrum zabezpieczeń systemu Windows, umożliwiał blokowanie wyskakujących okienek w IE, a także wprowadzał narzędzie Zapora systemu Windows, które funkcjonowało jak prosty firewall,
Zapora wprowadzona w SP2 było rozszerzeniem wbudowanego firewalla, który znajdował się w Windows XP już od jego pierwszej wersji wydanej w 2001 roku.
Na stronie Chip.pl ukazał się taki oto artykuł. Autor artykułu zastanawia się nad legalnością modyfikacji instalacji Windows. Całość oparta jest na programie nLite. Jednak na końcu znajdziemy dość ciekawe zdanie.
Oddzielny problem pojawia się, gdy z wersji Windows OEM – tańszej, ale przypisanej do konkretnego peceta – ktoś zrobi instalkę typu BOX, dzięki której zainstaluje Windows na dowolnym komputerze zgodnym z systemem z Redmond.
A niżej wypowiedź kogoś podpisanego jako “adwokat z warszawskiej kancelarii KKR”, który najwyraźniej nie ma pojęcia o czym w ogóle mówi.
Dokonywanie za pomocą narzędzi typu nLite zmian mających na celu uzyskanie dostępu do droższej wersji Windows (BOX), gdy kupiona została wersja OEM, jest bez wątpienia naruszeniem praw autorskich.
Teraz kilka faktów. Wersja BOX od OEM różni się tylko zapisem w licencji oraz kluczem produktu. Wersja OEM tak samo jak wersja BOX bez problemu zainstaluje się na każdym komputerze. System aktywowany jest na podstawie posiadanego klucza produktu. Z tego właśnie powodu nie można sobie dowolnie przenosić wersji OEM między różnymi komputerami. Żaden program, a tym bardziej podany w przykładzie nLite nie jest w stanie zrobić z wersji OEM wersji BOX. Wymagało by to nie tylko modyfikacji kilku plików, ale również zmiany klucza produktu na właściwy dla danej wersji Windows.